Charles Taylor o demokracji, różnorodności i religii

charles-taylor

Charles Taylor, który w zeszłym miesiącu skończył 84 lata, znaleźć musi się na każdej liście najbardziej wpływowych żyjących filozofów. Jego najsłynniejsza książka, „Źródła podmiotowości”, umieściła go pośród myślicieli komunitarystycznych, jednak zasięg jego myśli zdecydowanie wykracza poza tę kategorię. Pisał bowiem wiele nie tylko na temat filozofii społecznej i politycznej, lecz także na temat historii intelektualnej, filozofii nauk społecznych oraz na temat religii. Dwa miesiące temu za swój wkład został uhonorowany, wraz z Jürgenem Habermasem, nagrodą Johna W. Kluge, przyznawaną za życiowe osiągnięcia w studiach humanistycznych.

Wyłoszony przez Taylora 1 grudnia, sponsorowany przez władze Quebecu wykład w London School of Economics zatytułowany był „Democracy, Diversity, Religion” (pobrać go można ze strony internetowej LSE). Jego celem było ukazanie, w jaki sposób doświadczenia kanadyjskiej prowincji z wieloma zamieszkującymi ją mniejszościami mogą pomóc w rozwiązaniu problemów innych zachodnich społeczeństw. (Ostatecznie okazało się, że Taylor jest sceptyczny wobec łatwego stosowania wypracowanych w Quebecu rozwiązań w innych miejscach świata).

Problem z tożsamością polityczną

Kontekst kanadyjski nie był jednak głównym przedmiotem wykładu. Taylor zainteresowany był dobrze znanym dylematem (inni mówią raczej o paradoksie) związanym z konstruowaniem wspólnej tożsamości politycznej we współczesnych demokracjach. Tożsamość ta jest niezbędna na przykład do osiągnięcia solidarności pomiędzy obywatelami. Jednocześnie stać się może podstawą wykluczenia tych, którzy nie spełniają pewnych etycznych kryteriów wzorca tożsamościowego.

Dziś, jak wskazał Taylor, jednym z głównych czynników, które postrzegane są jako odróżniające „nas” od „innych” jest religia. Dlaczego jednak wciąż jest ona tak ważna? Taylor podał dwie przyczyny. Po pierwsze, religia nie tylko pozostaje jednym z głównych komponentów lokalnych tożsamości – takim komponentem jest też, w przypadku zachodnich demokracji, sekularyzm. Z tego punktu widzenia, imigranci muzułmańscy mogą wydawać się groźni właśnie dlatego, że zdają się odrzucać podział pomiędzy przekonaniami religijnymi a neutralną sferą publiczną. Drugi i bardziej generalny powód istotności religii to sytuacja geopolityczna po 11 września 2001 r.

Potrzeba zamętu

Taylor nie zatrzymał się jednak w tym punkcie. Jak starał się dalej pokazać, aby właściwie zrozumieć przczyny ważności religii jako czynnika różnicującego społeczeństwa, zaburzyć musimy kategorie, w których postrzegamy rzeczywistość społeczną. Zwykliśmy bowiem myśleć o społeczeństwie jako podzielonym na odrębne sfery: ekonomiczną, polityczną, religijną i tak dalej. Tym czasem w rzeczywistości sfery te bardzo trudno od siebie odróżnić.

Postweberowskie myślenie wieść może do szeregu problemów, kiedy klasyfikować będziemy pewne zachowania – na przykład obrzezanie kobiet – jako należące do sfery religijnej. Nie tylko ten sposób myślenia może być (nad)używany do obrony w innym razie nieakceptowalnych zachowań, lecz także prowadzi do tego, co Taylor nazwał myśleniem blokowym. Upraszczając, kiedy umieszczamy różne zachowania w ramach tej samej kategorii – na przykład islamu – przestajemy doceniać różnice pomiędzy skrajnie odmiennymi nurtami w ramach tej właśnie kategorii.

To znów wiedzie nas do postrzegania rzeczywistości w sposób, który Taylor określił mianem amalgamatu. Zbyt łatwo łączymy wtedy na przykład kobiety noszące hidżab z fundamentalizmem islamskim oraz terrorystami posługującymi się hasłem dżihadu. Nie trzeba przekonywać, jak destrukcyjne jest takie myślenie dla społeczeństwa.

Przekonywać można, że jednym z zasadniczych celów zróżnicowanych nurtów współczesnej filozofii jest próba ukazania, w jaki sposób nasze myślenie ograniczone jest przesądzeniami. Metody, retoryka, a nawet ostateczne cele Charlesa Taylora są zdecydowanie odmienne od tych, które wiążemy z innymi współczesnymi myślicielami, takimi jak na przykład Slavoj Žižek (o jego wykładach napiszę w najbliższym czasie). Tym niemniej także Taylor dąży do oświecenia nas poprzez zaburzenie rzekomo stabilnych kategorii naszego myślenia.

Dodaj komentarz