O suwerenności i prawach człowieka na dorocznym sympozjum Queen Mary University London

qmul

Odbywające się w Institute of Historical Research doroczne sympozjum Queen Mary University London w naukach humanistycznych i społecznych było przedsięwzięciem intelektualnie porywającym, choć organizacyjnie skromnym. A zatem zupełnie odwrotnie, niż bywa to w przypadku wielu konferencji w Polsce.

Pierwsza sesja rozpoczęła się o godz. 10.00. Przewodniczył jej Quentin Skinner (QMUL), a poświęcona była najnowszej książce wspaniałego Richarda Tucka (Harvard), zatytułowanej „The Sleeping Sovereign: The Invention of Modern Democracy” (2016). Książkę komentowali w dwóch półgodzinnych wystąpieniach Annabel Brett (Cambridge) oraz Christopher Brooke (Cambridge). Po przerwie kawowej prawo odpowiedzi miał autor, później zaś do dyskusji włączyła się publiczność. Panel zakończył się o godz. 12.30.

Druga sesja rozpoczęła się dwie godziny później. Przewodniczyła jej Katrina Forrester (QMUL), tematem natomiast była kolejna książka – „Christian Human Rights” (2015) autorstwa Samuela Moyna (Harvard). W tym przypadku komentatorami byli Sarah Shorthall (Oxford) oraz Udi Greenberg (Dartmouth). Format panelu został zachowany, pozostawiając dużą ilość czasu na dyskusję. Sympozjum zakończyło się około 17.00 uwagami końcowymi autorów obu omawianych książek oraz ostatnią serią pytań ze strony widowni.

Nie próbuję nawet odtwarzać tu myśli zawartych w świetnych referatach, wypowiedziach autorów oraz pytaniach i komentarzach ze strony zgromadzonej na sali publiczności. Cała dyskusja była niezwykle szeroka, zarazem jednak nigdy nie zbaczała z tematu, i nie byłoby fair wskazywać tego czy innego mówcę kosztem pozostałych.

Z polskiej perspektywy warto zwrócić uwagę na wspomnianą już skromność organizacyjną wydarzenia. Składały się na nie tylko dwie dwugodzinne sesje, pozbawione przeciągających się przemów powitalnych i autocelebracji. W każdym panelu głos zabierały tylko trzy osoby (a nie sześć czy siedem w ciągu 90 minut, jak bywa u nas), co pozostawiało mnóstwo czasu na dyskusję. Poza kawą i ciasteczkami organizatorzy nie serwowali żadnych posiłków – na lunch udać się trzeba było we własnym zakresie (co w przypadku pełnego kafejek Bloomsbury jest samo w sobie atrakcją). Jest to coś niewyobrażalnego na polskich konferencjach, gdzie catering jest często ważniejszy od selekcji nadesłanych zgłoszeń. Last but not least, żaden z mówców nie posługiwał się prezentacją.

A jednak każdą minutę wypełniała strawa intelektualna, dzięki czemu spełniona została grecka definicja sympozjonu. Nic więc dziwnego, że na widowni zasiadło około 70 osób. To także różniło opisywane wydarzenie od polskich konferencji, których uczestnicy kierują się zasadą „nie partycypuję, jeśli nie prezentuję”.

QMUL Annual Symposium in Humanities and Social Sciences: Sovereignty and Human Rights
Institute of Historical Research, 15 January, 2016

Dodaj komentarz