AI i demokracja

Czy sztuczna inteligencja odebrała nam już wolność? A może tylko unaoczniła nam, że nigdy nie byliśmy wolni? Czy manipulacje, których dopuszczają się w kampaniach politycznych firmy w rodzaju Cambridge Analytica, nie wiodą do zakwestionowania prawowitości pochodzących z wyboru instytucji demokratycznych?

Z tymi właśnie pytaniami pragnę zmierzyć się w swoich badaniach, mieszczących się na pograniczu nauk społecznych i technicznych. Spróbuję krótko opowiedzieć, dlaczego sądzę, że to właśnie sztuczna inteligencja i związane z nią zagrożenia są problemem, który wymaga pilnego działania.

Ogólna i wąska sztuczna inteligencja

Współczesne badania nad sztuczną inteligencją podzielić można na dwa obszary.

Pierwszym, najbardziej przemawiającym do wyobraźni, są prace nad tak zwaną ogólną bądź mocną sztuczną inteligencją. Ich celem jest stworzenie autonomicznej maszyny, zdolnej do twórczego myślenia w sposób porównywalny do człowieka albo nawet przewyższający ludzką inteligencję.

Drugim obszarem jest tak zwana wąska sztuczna inteligencja. Jej istotą jest tworzenie algorytmów służących do rozwiązywania konkretnych problemów, takich jak gra w szachy, przewidywanie kursów giełdowych czy sterowanie pojazdami autonomicznymi.

Ogólna sztuczna inteligencja znana jest nam z literatury i kina science-fiction. Zabójcze roboty w rodzaju Terminatora, przewrotny komputer HAL z Odysei kosmicznej czy symulujący rzeczywistość system Matrix to przykłady tego rodzaju technologii. Te fantastyczne wizje zdominowały myślenie wielu naukowców i filozofów, skłaniając ich do podejmowania namysłu nad konsekwencjami pojawienia się w przyszłości maszyn o ludzkich bądź ponadludzkich zdolnościach myślenia.

Na taką, mocną sztuczną inteligencję wciąż jednak jeszcze czekamy. Tymczasem nieomal niepostrzeżenie, wąska sztuczna inteligencja – domena wyspecjalizowanych algorytmów – zaczęła rozprzestrzeniać się w kolejnych sferach naszego życia. Dziś jest już prawie wszędzie: sprawdza nasze transakcje, gdy płacimy kartą, monitoruje nasze zachowanie w sieci, by przedstawić nam dopasowane do naszych gustów produkty, rozpoznaje nasze twarze na zdjęciach, by zasugerować nam nowych znajomych w portalach społecznościowych.

Zagrożenia ze strony wąskiej sztucznej inteligencji

Wiele zastosowań wąskiej sztucznej inteligencji ma charakter pozytywny. Chociażby w medycynie, gdzie służy ona wsparciem w rozpoznawaniu zmian nowotworowych, a ostatnio w walce z koronawirusem.

Co jednak z punktu widzenia moich badań najistotniejsze, jest ona narzędziem wykorzystywanym w celach politycznych: do kierowania reklamy wyborczej, selekcji treści politycznych, które rekomendują nam portale internetowe, czy tworzenia botów, które upowszechniają fake news w serwisach społecznościowych.

To właśnie narzędzia wąskiej sztucznej inteligencji służą firmom takim jak Cambridge Analytica, która odegrała fundamentalną rolę w amerykańskiej kampanii prezydenckiej w 2016 roku oraz podczas brytyjskiego referendum w sprawie Brexitu. Wykorzystując zaawansowane modele psychologiczne oraz narzędzia analizy danych, Cambridge Analytica identyfikowała podatnych na manipulację wyborców, a następnie konstruowała skierowany do nich, precyzyjny przekaz. Jego celem było często nie tyle przekonanie kogoś do zmiany opinii, ile zniechęcenie do udziału w głosowaniu. Jaki był rezultat tych poczynań, nikomu nie trzeba przypominać. Naiwnością byłoby sądzić, że Cambridge Analytica była jedyną firmą, prowadzącą tego typu działalność – takich firm jest o wiele więcej, a dziś, po kilku latach, dysponują one jeszcze potężniejszymi narzędziami informatycznymi.

Sztuczna inteligencja a autonomia

Uniknięcie wpływu sztucznej inteligencji na nasze przekonania, postawy i zachowania jest zatem praktycznie niemożliwe. Czy oznacza to, że nasza wolność jest przez sztuczną inteligencję krępowana? Że nasze prawa obywatelskie stały się pustą formą bez treści? Celem moich badań jest udzielenie odpowiedzi na te i podobne pytania. Chcę dowiedzieć się, co dzieje się z naszą autonomią osobistą w kontekście dynamicznego rozwoju technik sztucznej inteligencji.

Dlaczego jest to istotne? Dlatego, że system demokratyczny opiera się na założeniu, iż obywatele podejmują decyzje polityczne w sposób świadomy i autonomiczny, a zatem wolny. Jeśli ta autonomia staje pod znakiem zapytania, kwestionować można cały proces wyłaniania instytucji demokratycznych w wyborach. Można zatem także podważyć legitymizację owych instytucji, której źródłem jest wola i decyzja obywateli.

Jeśli pilnie nie podejmiemy namysłu nad tymi kwestiami, pozostawimy społeczeństwo bezbronnym wobec technologii, znajdujących się dziś poza kontrolą demokratyczną. To nie wszechpotężny Matrix i nie mordercze terminatory, lecz niewidoczne algorytmy słabej sztucznej inteligencji będą nas zniewalały – a przynajmniej w istotny sposób wpływały na to, jaki będzie zakres naszej wolności.

Nie możemy dłużej czekać. Tegoroczna pandemia spowodowała, że cyfryzacja naszego życia jeszcze bardziej przyśpieszyła. Dotyczy to także debaty publicznej i politycznej, która dziś toczy się coraz częściej wyłącznie w Internecie. Oznacza to, że jesteśmy znacznie bardziej niż kiedykolwiek narażeni na manipulację i dezinformację, dokonywaną przy użyciu technik sztucznej inteligencji. Badacze społeczni muszą wyposażyć obywateli oraz decydentów politycznych w wiedzę, pozwalającą ustanawiać prawa, które obronią ludzką sprawczość przed dominacją algorytmów.